Czemu wszystko tak się potoczyło? Wszyscy odeszli... A to wszystko moja wina. Nie byłam dobrą Alfą. Rodzice nie byliby dumni. Zawiodłam po raz kolejny... Teraz? Teraz wałęsam się z rodzeństwem po terenach dawnego Moon Eclipse. Ifus odżyła w samotności, a Oath... Oath jakby posmutniał wciąż wypomina mi ,że to wszystko moja wina. I ma racje.
Było już po południe. Spoglądałam w niebo myśląc co teraz począć. Nagle na niebie zauważyłam niewyraźną sylwetkę wilka.
- Ifus.. Oath... Patrzcie - powiedziałam cicho i podniosłam się z ziemi.
- To przecież... To Artemisa- dodałam.
-Co ?! - krzyknął Oath i puścił się biegiem w stronę wilczycy.
Ja zgarnęłam Ifus i pobiegłyśmy za nim. Na skraju polany ujrzałam Artemise.
Podreptałam do niej.
-Artemisa... Czy to ty ?
~~ Artemisa ;) ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz