poniedziałek, 24 listopada 2014

Od Aiden'a, Cd Astrid

-Może i wyglądam chudo, ale możesz być pewna, że nie jestem jeleniem lub inną zwierzyną. O takową tu ciężko.
Wadera mierzyła mnie wzrokiem, a ja spokojnie chodziłem z opuszczonym do ziemi nosem i węszyłem... Byłem nieźle wygłodzony, nie z powodu, że nie umiem o siebie zadbać, o nie! Po prostu po drodze nie miałem czasu na polowanie- musiałem być dalej i dalej. Teraz, kiedy moje łapy powoli odmawiały posłuszeństwa a wystające żebra na dobre ozdobiły moje boki wyglądałem doprawdy żałośnie. Ciągnąc łapy po ziemi szukałem tropu czegokolwiek do zjedzenia, albo picia. Kilka całkiem świeżych ran na pysku i łapach także nie wyglądały ładnie, w sumie mogę się martwić o zakażenie... Nawet na to nie mam siły. Najchętniej ległbym gdzieś tu i po prostu już nigdy się nie obudził. Tak, taka perspektywa wydawała się najlepsza. Ale teraz, kiedy jest tutaj ona nie jestem już taki pewien. Może jest nadzieja? Może jednak nie umrę w tak żałosny sposób? Mój krąg widzenia pomniejszał się z minuty na minutę. Oczy, popękane i szczypiące chyba tez już nie miały siły. Nagle idealną ciszę zakłócił jak wystrzał z broni palnej głos wadery.
-Kim ty właściwie jesteś?
-Och, przepraszam. Wołają na mnie Aiden. Aty?
-Mnie zwą Astrid.
<Astrid?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony