Podniosłem głowę i spojrzałem na nią. Uśmiechała się. Widząc to zaśmiałem się cicho przez łzy.
Wszystkie chwile z nią przed chwilą przeleciały mi przed oczami. Od naszego pierwszego spotkania...
Do teraz. Ona... była całym moim światem.Z nią świat wydawał się mniej brutalny i nieznośny...
Jeszcze raz spojrzałem w jej oczy.Dalej była przytomna... Chyba nawet bardziej niż wcześniej...
-Powiedz... Czy zostaniesz ze mną?
Kotka milczała, ale patrzyła mi prosto w oczy.
Chwile pomyślałem. Postanowiłem zadać pytanie, które męczyło mnie już od kilku miesięcy:
- Posłuchaj... Znasz mnie. Wiesz, że czasem jestem brutalnym draniem dla innych, ale mimo to pozwalasz mi być obok siebie, pomagasz mi i nie wyzywasz mnie od idiotów... Jesteś wielką zagadką... I właśnie dlatego nigdy nie pozwolę Ci odejść...
Potem usiadłem i spojrzałem za siebie.
~~ Artemisa? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz