sobota, 29 listopada 2014

Od Bloody do Picallo, Moon

Łaziłam po jakiś polach. Nagle coś zaszeleściło w trawie. Nie zdziwiło mnie to. Ze znudzoną miną spojrzałam spokojnie w stronę kępki zielska. Był tam wilk. Super. Odeszłam od krzaku. Zmieniłam formę. W tym mrocznym ciele to takie łażenie to po ch****ę się przydaje. Nagle zorientowałam się że coś mnie śledzi. Trochę się zdenerwowałam. Jednak położyłam się i zmrużyłam oczy. Powoli je zamykałam. Nagle coś na mnie wskoczyło. Przerażona wyskoczyłam w powietrze i warknęłam niezwykle głośno. Z góry mogłam zobaczyć co to jest. Zawsze mogłam się przyglądać. Zmieniłam formę. Teraz będzie idealnie. Jako mroczna wciąż patrze na wszystkich z góry.
- Wynoś się! - Warknął wilk.
- Bo co? - Zaśmiałam się.
Już miała nastąpić walka kiedy z wysokiej trawy wyłoniła się biała wadera.
- Picallo spokojnie. To tylko wilk. Nie jakiś słoń czy niedźwiedź tylko najnormalniejsza wilczyca.
- Spokojnie? Spokojnie?! - Krzyknął basior. - Nie pozwolę aby na terenach watahy łaziła jakaś włóczęga.
Kiedy to powiedział zapanowała cisza. Wadera się przestraszyła, Picallo był dumny że mnie uciszył a we mnie wrzało ze wściekłości. Włóczęga?! To on ma takie potargane włosy jakby nigdy w życiu nie widział szczotki! Pewnie nawet nie wie co to szczotka. Spojrzałam na niego. Miał duże błękitne oczy. I sumie ta grzywka tak fajnie przysłaniała mu jedno.
<Moon? Picallo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony