środa, 19 listopada 2014

Od Picalla do Moon

Spojrzałem na złośliwy uśmiech wadery. Uśmiechnąłem się równie złośliwie i odrywając się ze skały skoczyłem na nią. Jedno skrzydło ważyło tyle co dwa dorosłe łosie więc mogłem z łatwością przygnieść waderę. Tak też zrobiłem. Mogłem ją pokonać dwoma uderzeniami moich potężnych skrzydeł. Jednak złapałem ją i uniosłem. Wyleciałem z jaskini i uniosłem waderę ponad lasami. Zniżyłem lot. Jednak opamiętałem się co robię i wypuściłem ją 3 metry nad ziemią z łap. Wadera warknęła cicho i spojrzała na mnie.
- A no co liczyłaś Mooniś? - Zerknąłem na nią złośliwie. - Dostałaś przejażdżkę w powietrzu za free i narzekasz że zostałaś spuszczona tylko z 3 metrów?
Moon uśmiechnęła się ironicznie. Zaśmiałem się i odleciałem.

*Parę godzin później*

Siedziałem spokojnie w jaskini którą znalazłem wędrując po lesie. Oblizywałem też kości jelenia którego upolowałem. Nagle coś zaszeleściło w krzakach. Odwróciłem się i uniosłem ogon.
~~ Ktoś kto mnie wystraszył? :-P ~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony