Patrzyłam na niego. Nie ufałam temu basiorowi.
- No co? - spytałam.
Odeszłam kilka kroków. Potem usiadłam i zaczęłam spokojnie obserwować.
Picallo popatrzył na mnie jak na przewrażliwioną idiotkę.
- Myślałeś , że ot tak ci zaufam i pozwolę żeby komuś coś się stało? Jesteś nie przewidywalny.
- Nie ma mowy! - powiedziałam ze złośliwym uśmiechem.
~~ Piccalo? ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz