Przechodziłem przez tereny naszej watahy.
Wiatr wiał lekko, a ja słuchałem śpiewu ptaków.
Westchnąłem cicho.
Kogoś mi brakowało, tylko kogo?
Chwilkę zastanowiłem się.
-Moon!-Krzyknąłem z radością.
Biegłem tak szybko żeby ją zobaczyć.
-Cześć.-Powiedziałem.
<Moon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz