-Może Ci pomóc coś upolować?-Spytałam i zmierzyłam go wzrokiem.Był bardzo chudy.
-Nie,nie trzeba.-Odpowiedział,ale za nim zdążył to powiedzieć napięłam łuk i strzeliłam w niebo.
-Ups,za pózno.-Uśmiechnąłem się i złapałam strzałę na,którą był nabity duży ptak.-Nie ma zwrotów.-Dodałam,a Aiden przyjął go.
-Dzięki.-Powiedział.
-Nie dziękuj,nienawidzę jak ktoś mówi to słowo.-Powiedziałam poważnie i
odwróciłam się idąc przed siebie.Aiden poszedł za mną.Udawałam,że go nie
widzę.
-ERIS!-Zawołałam głośno,a po chwili na polanie pojawił się ogromny gryf.
(Aiden?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz